POV Rydera
Oskarżenia Zane'a dźwięczały mi w uszach, a jego słowa kłuły moje sumienie niczym nóż. Wiedziałem, że ma rację, ale nie potrafiłem się do tego przyznać. Zamiast tego we mnie wrzał gniew – wściekłość, która groziła pochłonięciem mnie w całości.
– Co ty o tym wiesz, Zane? – rzuciłem z goryczą, gromiąc go wzrokiem. – Myślisz, że możesz tu sobie po prostu wparować i mówić mi, jak mam żyć?
Z






