Punkt widzenia Maddoxa
Przykuliliśmy się za potężnym pniem drzewa, oddychając płytko i gwałtownie, gdy patrzyliśmy, jak potężne stworzenie pełznie obok nas. Jego zmutowana forma sprawiła, że ciarki przeszły mi po plecach; mocno zacisnąłem dłoń na broni, gotów samemu go zabić, gdyby nas dostrzegł.
Kiedy droga była wolna, bracia i ja odwróciliśmy się do Dirka z oczami szerokimi z ciekawości. „Co to,






