POV Rydera
Ubrany w czarne dżinsy, T-shirt i glany, wróciłem do rezydencji watahy, a w moich oczach czaił się sztorm.
Dzień był pochmurny i ponury, zanosiło się na deszcz, ale nic z tego nie miało dla mnie znaczenia, ponieważ przyjechałem tu tylko po to, by zobaczyć Tessę. Tak bardzo za nią tęskniłem, a teraz, gdy już tu byłem, pragnąłem jedynie mocno ją przytulić.
Przekraczając próg rezydencji, o






