POV Tessy
Następnego dnia Ryder i ja przeprowadziliśmy się do rezydencji watahy.
Wciąż wydawało mi się to nierealne, że jestem Alfą.
Ryder był już niemal całkowicie zdrowy i ciągle powtarzał, że to zasługa wczorajszego treningu. Wspomniałam mu, że prawdopodobnie właśnie przez ten trening proces gojenia wciąż trwa, ale tylko zaśmiał mi się w twarz.
Gdy tylko dotarliśmy do rezydencji, powitali nas s






