Gavin
Śnieg sypał powoli na pustą ulicę, miękki i nieustępliwy, przykrywając spękany chodnik i rdzewiejące barierki cichą, białą warstwą, która sprawiała, że całe to miejsce wyglądało na opuszczone. Zepsuta latarnia przy krawężniku mrugała słabo, a jej żółty blask ledwo przebijał się przez ciemność.
Stałem tam przez chwilę, pozwalając, by mroźne powietrze wypełniło moje płuca.
Rosja nocą miała w s






