Perspektywa Mayi
— Przepraszam. Mam już plany na dzisiejszy wieczór — powiedziałam im, czując na sobie wzrok wszystkich czterech par oczu.
To nie była prawda; po prostu nie chciałam nigdzie iść z ojcem Riley, Russellem.
Nie ufałam mu.
Russell zmarszczył brwi.
— Zamierzałem zabrać was, dziewczęta, do drogiej restauracji w centrum miasta — powiedział, niemal się dąsając.
— Nie możesz ich odwołać? —






