Perspektywa Mai
– Valerie!! – odezwałam się uradowana do mojej wilczycy. – Kiedy się obudziłaś?
– Obudziłam się bardzo przyjemnie, kiedy my... – przerwała na chwilę i usłyszałam jej chichot, co sprawiło, że sama się uśmiechnęłam. – Cóż, nie muszę ci mówić, co robiliśmy. Widzę, że sprawy szły całkiem nieźle, kiedy spałam.
– Nie masz pojęcia, jak bardzo za tobą tęskniłam – powiedziałam przez łzy. –






