Dziesięć miesięcy później
Adria
– O mój Boże – wydyszałam, wpatrując się w swoje rozchylone uda, podczas gdy Archer mocno trzymał mnie za rękę. On również patrzył w milczeniu, a może z fascynacją.
– Świetnie sobie pani radzi, pani Vane. Widzę główkę dziecka. Musi pani jeszcze tylko trochę poprzeć – powiedziała pani doktor, posyłając mi krótki uśmiech.
Archer ścisnął moją dłoń pokrzepiająco, po






