OCZYWIŚCIE, ani przez chwilę nie łudziłam się, że życie z gromadą czarownic na niebezpiecznym terytorium, otoczonym przez wilkołaki, będzie bezpieczniejsze niż w moim własnym domu, gdzie doszło do ataku. Ale nie sądziłam, że będzie aż tak źle. Jest znacznie, znacznie gorzej. Nawet wtedy, gdy wataha mojego ojca była jeszcze słaba, zanim nagle urosła w siłę, nigdy nie atakowano ich tak systematyczni






