VIKTOR patrzy na mnie, jakbym popełniła zbrodnię światowej klasy. Cóż, w pewnym sensie zrobiłam coś wielkiego. Siedząc na rufie jego łodzi i czekając, aż ta bestia dowiezie nas do brzegu, rozmyślam o wszystkich życiowych wyborach, jakich dokonałam. Jak na razie nie potrafię wskazać ani jednej dobrej decyzji. W jakiś sposób wszystkie te złe wybory doprowadziły mnie do tej chwili. Praktycznie widzę






