TO NIE było takie złe. A przynajmniej tak mi się wydaje. Powiedziałam to, co musiałam powiedzieć. Klaskali i wiwatowali, kiedy trzeba, inaczej Viktor pewnie musiałby się z nimi policzyć, a tego nie chcieli. Viktor oczarował swoich ludzi. Mówił o mnie czule, zachęcał ich, by bardziej mi ufali, mówił, że dam radę, że jestem jego wybranką tak samo, jak on jest moją, i że nie chce słyszeć o żadnych sp






