PRAKTYCZNIE zbiegałam po schodach, żeby spotkać się z przyjaciółmi. Ostatnie kilka tygodni było szalone. Zaczęłam już dopytywać Viktora o powrót do miasta, by sprawdzić, co u nich słychać, ale mój towarzysz wciąż nieco wahał się, czy pozwolić mi wyjść, zwłaszcza do miasta pełnego wiedźm. Martwi się, że ktoś może wciąż być lojalny wobec Roweny lub Morgany, mimo że obie nie żyją. Nie mogę go winić.






