— I CO? — dopytuje Faye, czekając z wyczekiwaniem na moją odpowiedź. Stoi z dłońmi złączonymi przed sobą, niemal tak, jakby błagała mnie o słowa, które chce usłyszeć. Faye bywa różna, ale desperacja do niej nie pasuje. To wiele mówi o wadze jej prośby.
Szczerze mówiąc, sabat całkowicie wyleciał mi z głowy w ciągu ostatnich kilku dni. Nawet tygodnia. Im więcej czasu tu spędzam, tym bardziej zapomin






