***Victor***
Nie przypominam sobie, abym podjął decyzję o uderzeniu go. Ale dokładnie to zrobiłem.
W jednej chwili świat wirował we mgle furii i niedowierzania, a w następnej moja pięść już się poruszała — przecinając powietrze z gwałtowną siłą, aż kość spotkała się z kością.
Trzask odbił się ostrym echem po gabinecie.
Mój ojciec zatoczył się krok w tył, a na jego twarzy przez ułamek sekundy przem






