Elara przez kilka minut wpatrywała się w jego profil i skrzyżowane ramiona. Zdecydowanie „dąsał się”, używając słów Junie. Jej ręka wciąż bezwładnie wisiała w powietrzu. Ale nie poddawała się. Jakikolwiek żal Thorne do niej żywił, musiał zostać wyjaśniony dzisiaj.
Powoli wstała i podeszła do stołu, by wziąć torbę z jedzeniem. – Twoja mama mówi, że twoim ulubionym deserem jest ciasto z ciemną kawą






