Marchewki. Marchewki. Marchewki. Wzrok Elary omiatał szopę za salonem gier, gdzie – jak sądziła – mogły się znajdować.
Ruszyła w tamtą stronę. Jednocześnie poczuła, że jej przeciwniczki też tam pędzą. Była jednak młodsza i szybsza od obu z nich.
Z małego tłumu, który przyciągnęła ich gra, dobiegały wiwaty, a Elara poczuła niesamowitą motywację, gdy usłyszyła okrzyki swoich przyjaciół.
Zauważyła ic






