W końcu nadszedł ten dzień.
Elara siedziała nieruchomo jak głaz, błagając swój żołądek, by nie przyniósł jej wstydu i nie kazał zwymiotować w dniu własnego ślubu.
Dzień jej ślubu... Wszystko wydawało się nierealne, a jednak była tutaj, już ubrana i wymalowana, czekając na wezwanie.
Czuła się zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażała. Gdy tylko druhny i rodzice wyszli z pokoju, w jej żołądku osiadła l






