— Ani kroku dalej, bo podetnę jej gardło! — ostrzegła ponownie Erika, widząc, że Reeve podchodzi bliżej celi.
Nerwowy pot wystąpił na czoło Reeve’a, gdy próbował ją uspokoić. — Eriko, wiem, że nie chcesz tego zrobić… — zaczął z uniesionymi rękami i dłońmi skierowanymi do przodu. — Nie krzywdź jej.
Jej oczy błysnęły czystą nienawiścią. — Dlaczego miałabym nie chcieć? Skoro mogłam zabić własnego męż






