Erika siedziała na łóżku w sukni sięgającej samej ziemi. Była to jej pierwsza zmiana ubrania od śmierci męża. Zakrzepła krew jej zmarłego małżonka na porzuconych teraz łachmanach sprawiała, że robiło jej się niedobrze, więc w końcu poprosiła o kąpiel i świeży strój. Mimo to wciąż nic nie jadła. Nie mogła nic przełknąć. Woda jej wystarczała – małe łyki, które zwilżały gardło i utrzymywały ją przy ż






