Jednym ruchem nadgarstka Mary kołnierzyk garnituru Silasa został wyprostowany i ułożony tak, jak należy. Cofnęła się nieco, by ocenić efekt swojej pracy. — Gotowe. Wyglądasz przystojnie.
— A czy nie zawsze tak było? — Nowy garnitur drapał go w szyję, ale Silas wiedział, że lepiej nie narzekać, skoro żonie się podobał.
Uderzając go żartobliwie w ramię, Mara odwróciła się, by mógł zapiąć jej resztę






