Elarę obudził dobiegający z oddali dźwięk głosu Thorne’a kłócącego się z kimś. Rzadko słyszało się go tak wzburzonego. Oszołomiona snem, ale ciekawa, co się dzieje, Elara spuściła nogi z łóżka i wstała, idąc w stronę balkonu ich sypialni, skąd dobiegał jego głos.
Jej wzrok natychmiast przyciągnęły nagie, szerokie i umięśnione plecy męża, po których miała ochotę przesunąć dłońmi. Trzymał jedną rękę






