Wspólna jazda trwała krótko. Junie ledwo zaczęła kołysać się na Becketcie, gdy on wygiął się na łóżku i trysnął w nią strumieniami nasienia. Patrzyła na niego oszołomiona, gdy leżał dysząc, a po jej kręgosłupie zaczął wspinać się lęk. Nawet nie zdążyła powtórzyć formuły. Czy ta misja okazała się kompletną klęską?
— Beck... — Nie zdążyła dokończyć. W mgnieniu oka oczy, które wydawały się zapadać w






