Junie chwyciła ramię Becketta, zanim zdążył odejść. Przeklinała swój niewyparzony język. Co właściwie chciała osiągnąć, mówiąc mu, że sprawił jej ból? Nie zrobił tego świadomie. Dlaczego szukała u niego jakiegoś potwierdzenia? Gdyby był przy zdrowych zmysłach, nigdy nie postąpiłby w ten sposób. Wiedziała o tym wszystkim, a jednak postanowiła wpędzić go w poczucie winy.
— Proszę, nie odchodź. Przep






