Elara dyszała z przerażenia, patrząc, jak jeden z primali spycha Reeve'a ze schodów. Zachwiał się, ale nie upadł.
„Proszę...” – błagała Elara, pociągając nosem, podczas gdy łzy spływały jej po twarzy.
Padła na kolana w momencie, gdy zrozumiała, że Reeve poniesie konsekwencje jej sprzeciwu wobec Brocka. Ale Brocka nie dało się przekonać. Zamiast tego jej błagania tylko umocniły w nim pragnienie zad






