Brynn poprowadziła ją dalej korytarzem, a potem w dół po schodach, które prowadziły do kolejnych podziemi... Elara zamarła w pół kroku z otwartymi ustami. Brynn nie żartowała, mówiąc o imprezie.
Światła migotały, muzyka sprawiała, że ściany wibrowały, a ciała poruszały się w gąszczu rąk i nóg. Zapach alkoholu był uderzający.
Powietrze wypełniały krzyki, brzęk szkieł, śmiech i pomruki cichych rozmó






