languageJęzyk

02: Prywatna kolacja

Autor: Emilyyyyy6 lip 2025

Punkt widzenia Olivii

– Kto to jest? – Jego głęboki, dźwięczny głos rozbrzmiał w całym pokoju, a moje ciało przeszył dreszcz. Czułam, jak jego zielone oczy skanują mnie jednym ruchem, i natychmiast poczułam zawrót głowy, a w moim brzuchu zaczęły trzepotać motyle.

Nie starając się być dyskretną, przyjrzałam mu się dokładnie. Miał ciemne włosy, a jego muskularny tors napinał się pod obcisłą koszulą, podkreślając zarys mięśni brzucha i klatki piersiowej.

Poczułam, że ślinka cieknie mi z pożądania. Nie potrafiłam wytłumaczyć, co czuję, ale jakaś część mnie tęskniła za nim.

Jego twarz była oszałamiająco przystojna, a moje oczy powędrowały w dół do jego ostrej i wyrzeźbionej szczęki. Gapiłam się na jego miękkie usta i zaczęłam sobie wyobrażać, jak to by było je pocałować…

Zszokowana swoimi myślami, potrząsnęłam głową, aby odgonić te nieczyste myśli.

Ale w momencie, gdy moje oczy spotkały się z jego wzrokiem jeszcze raz, byłam zgubiona.

Nie było mowy, żeby to był mój ojczym.

Alfa André uniósł brew; wyglądał na dość zaintrygowanego, a ja poczułam, jak gulka w moim gardle znika.

– Mam na imię Olivia. Jestem córką Nicole…

– Siostrą! – wtrąciła nerwowo moja mama. – Jest moją siostrą z odległej watahy.

Wpatrywałam się w Nicole, oszołomiona. Nie chciała, żeby wiedział, że jestem jej córką.

– Pieprzyć cię! – krzyknęłam na nią gniewnie, a ona obrzuciła mnie morderczym spojrzeniem. Zignorowałam to i odwróciłam się do André. Prawie straciłam równowagę, widząc jego błyszczące zielone oczy.

– Jestem córką Nicole. Wygląda na to, że pominęła ten fakt w swoim CV, kiedy ubiegała się o rolę twojej żony.

Kątem oka widziałam, jak mama czerwienieje na twarzy, a jej gniew palił żywym ogniem, ale nie obchodziło mnie to. Byłam zdeterminowana, żeby ją zdenerwować.

– Nicole nic mi o tobie nie mówiła. Tak czy inaczej, miło mi cię poznać.

Poczułam, jak wzbiera we mnie pewność siebie. Po prostu poczułam to połączenie i wydawało mi się, że mogę mu powiedzieć wszystko.

– Jesteś pewien, że posiadanie żony, o której nic nie wiesz, jest mądre? Mogłaby cię zabić we śnie, wiesz?

Obserwowałam, jak jego gładkie usta wyginają się w uśmiechu, czyniąc go jeszcze bardziej olśniewającym. Boże, jaki on był seksowny! Jakim cudem mama go zdobyła?

Obserwowałam, jak odwraca głowę w stronę jednej z pokojówek, która stała w pobliżu, rzekomo czekając na jego kolejne polecenie.

– Ty. Przygotuj dla niej pokój na trzecim piętrze. Upewnij się, że jest wygodny.

Odwrócił się z powrotem w stronę schodów, a mama i ja podążyłyśmy za nim.

– Opowiedz mi coś o sobie, Olivio. Masz piękne imię, muszę przyznać.

Poczułam, jak moje policzki robią się gorące. Poczułam, jak motyle w moim brzuchu szaleńczo trzepoczą skrzydłami.

– Cóż, nie byłoby wiele do powiedzenia, gdyby tylko Nicole powiedziała ci o mnie wcześniej. Skończyłam liceum i robię sobie rok przerwy przed rozpoczęciem studiów i…

Niewiele było o mnie, a moje wprowadzenie skończyło się po kilku zdaniach.

Jednak byłam uwięziona przez jego urzekające zielone oczy.

Nie raz jego ramię otarło się o moje, a ja poczułam, jak rozpala mnie gorąca pasja, tylko czekająca, by wybuchnąć. Kiedy spojrzałam mu w twarz, zauważyłam, że jego oczy patrzą na moje usta, zanim spojrzą z powrotem na mnie.

To była tortura.

A on był moim ojczymem!

W końcu dotarliśmy na trzecie piętro, a mama rzuciła się do niego, odpychając mnie niegrzecznie na bok.

– Alfo, nie sądzę, żeby Olivia powinna mieszkać na pierwszym piętrze. Czasami ma nocne lęki i może cię obudzić, jeśli będzie mieszkać na tym samym piętrze co ty.

Byłam oszołomiona. O co chodziło mamie?! Jakie nocne lęki?

Z drugiej strony, André zignorował ją i zniknął w pokoju na trzecim piętrze.

Mama odwróciła się i spojrzała na mnie gniewnie.

– Czy muszę ci przypominać, że jesteś tu gościem? Powinnaś znać swoje miejsce. Nadal jestem twoją matką, czy ci się to podoba, czy nie.

Spojrzałam na nią z taką samą intensywnością: – Odczep się! To nie ja prosiłam, żeby mnie tu zaciągnąć. To wszystko twoja sprawka. Zaplanowałaś to z tatą.

Wzięłam głęboki oddech, a gniew przepływał przez każdą żyłę: – Poza tym, myślę, że to ty powinnaś znać swoje miejsce. Ty. Nie. Jesteś. Moją. Mamą.

Obserwowałam, jak jej twarz zmienia kolory na różne odcienie bieli. Obrzuciła mnie jednym wściekłym spojrzeniem, a następnie skierowała się na drugie piętro.

Po chwili podeszła do mnie jedna z pokojówek.

– Panno Olivio, proszę za mną do swojego pokoju. Jest gotowy dla pani – powiedziała z małym ukłonem i ruszyła przodem.

Podążyłam za nią i ciągnęłam za sobą walizkę. Nadal trzymałam słoik z prochami taty mocno pod pachą i zastanawiałam się, czy on to wszystko widzi. Wkrótce zatrzymaliśmy się przed drzwiami, kilka pokoi od pokoju, w którym zniknął Alfa André.

– Twój pokój, panno Olivio. Obiad będzie gotowy za dziesięć minut. Proszę być gotowa. Oto klucz. Proszę się rozgościć.

Pokojówka wręczyła mi klucz i poszła na dół. Zostałam sama w holu. Wzięłam głęboki oddech i wpatrywałam się w klucz w mojej dłoni. Byłam tutaj; nie było już odwrotu. Włożyłam go do dziurki od klucza i przekręciłam, a z kliknięciem drzwi się otworzyły.

Nic nie mogło mnie przygotować na to, co zobaczyłam. Mój pokój był ogromny! Było tu wystarczająco dużo miejsca, żeby urządzić przyjęcie.

Ściany były w pięknym, bladoróżowym kolorze, a na suficie wisiał żyrandol, elegancko zalewając pokój światłem. Biurko do czytania było wykonane z gładkiego drewna, a na nim leżał laptop i odłączona klawiatura.

Upuściłam walizkę i podeszłam do łóżka. Prześcieradła były wykonane z bogatego, gładkiego i miękkiego jedwabiu, a materac był tak wygodny, że czułam się, jakbym spała na bawełnianej stercie chmur.

– Okej. Mogłabym się do tego przyzwyczaić.

Wstałam z łóżka, zdjęłam ubranie i owinęłam się ręcznikiem. Musiałam wziąć szybki prysznic przed kolacją. Byłam cała spocona.

Po prysznicu przebrałam się w coś ładniejszego i ułożyłam włosy. Żel pod prysznic był drogi i egzotyczny, a ja pachniałam jak dzikie brzoskwinie.

Nagle ktoś zapukał do drzwi.

– Panno Olivio, czy jest pani gotowa na obiad? Alfa poprosił, aby pani z nim zjadła.

Miałam coś powiedzieć, ale burczenie w żołądku mi przerwało.

– Zejdę za kilka minut.

Pokojówka skinęła głową i odeszła, a za kilka minut wyszłam z pokoju, kierując się na dół.

– Panno Olivio, gdzie pani idzie?

Odwróciłam się i zobaczyłam pokojówkę, która zaprosiła mnie na obiad.

– Przepraszam. Szukam jadalni.

Pokojówka potrząsnęła głową i uśmiechnęła się uprzejmie.

– Przepraszam. Musiałam coś pominąć, przekazując pani wiadomość. Obiad będzie w prywatnym pokoju Alfy na trzecim piętrze.

Wpatrywałam się w pokojówkę z szeroko otwartymi oczami.

– Co…?!

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki