Perspektywa Hanny
Epilog.
Siedziałam na zewnątrz przy stole piknikowym, a delikatny wiatr muskał moje włosy. To było cudowne uczucie.
Jesień zbliżała się wielkimi krokami, a liście na drzewach już przybierały przepiękny pomarańczowy odcień.
Usłyszałam radosne śmiechy bawiących się dzieci.
Uśmiechnęłam się ciepło.
Moje dzieci.
Jasper biegał dookoła, a jego młodsza siostra goniła go. Ich rozkoszny ś






