Perspektywa André
Obudziłem się wcześnie następnego ranka, a moja piękna partnerka jeszcze mocno spała. Jej cudowne kosmyki opadały na twarz, a pragnienie, by je odsunąć i rzucić się na jej soczyste usta, niemal mnie obezwładniło.
Wzięła głęboki oddech i wtuliła się głębiej w kołdrę. Na jej twarzy pojawił się uśmiech i zacząłem się zastanawiać, o czym śni.
W końcu postanowiłem ją zostawić i pójść






