Olivia
Obudziłam się następnego dnia, a ptaki śpiewały przepięknie. Jakby w ogóle nie pamiętałam o przykrościach poprzedniego dnia.
Powietrze było chłodne, a łóżko wydawało się bardzo wygodne. Chociaż dzień wcześniej czułam się tu nieswojo, podróż dała mi się we znaki.
Odwróciłam się na bok i zmarszczyłam brwi. André tu nie było.
Gdzie on tym razem poszedł?
Nie tracąc ani sekundy, wyskoczyłam z łó






