Perspektywa Olivii
Podziw kobiety szybko przerodził się w strach i wyglądało na to, że żałuje, że wyjawiła tę informację.
"O nie, nie, nie."
Szybko podniosła prześcieradła i miała już uciekać, ale złapałam ją za ramię i przytrzymałam.
"Poczekaj. Dokąd idziesz?"
Wyrwała ramię z mojego uścisku i rzuciła się do ucieczki. Ruszyłam za nią i zagrodziłam jej drogę.
"Dokąd idziesz? Potrzebuję odpowiedzi."






