Olivia – Perspektywa
Zamarłam w miejscu, a dwanaście par oczu wbiło się we mnie złośliwym spojrzeniem. Żołądek mi się skręcił, a twarze uśmiechały się perfidnie.
– No proszę, proszę, proszę, kogo my tu mamy…?
Ojciec Jonasa, Donovan, wstał z krzesła i powoli ruszył w moją stronę. Serce omal nie przestało mi bić. Radość na jego twarzy wydawała się żywcem wyjęta z horroru.
– …Olivio, kochanie, co cię






