Perspektywa André
Siedział tak wygodnie na moim krześle, kręcąc papierosem wokół palca. Pragnąłem ponad wszystko uderzyć go w twarz i wepchnąć tego papierosa w nozdrza. Działał mi na nerwy i naciągnął moją cierpliwość do granic możliwości.
Położyłem mocno ręce na stole i zmierzyłem go wzrokiem. Jego rozluźniony wyraz twarzy mnie irytował. W ogóle nie wyglądał na przestraszonego. Był głupcem. Powin






