Perspektywa Olivii
Byłam w swoim pokoju. Proces się skończył i wreszcie poczułam, że mogę złapać oddech.
Byłam przerażona. Napięcie w pokoju było tak silne, że mogło mnie zmiażdżyć, ale właśnie na tym polegało bycie Luną: podejmowaniu trudnych decyzji, kiedy to konieczne.
Opadłam na łóżko i położyłam rękę na brzuchu. Dziecko lekko kopnęło i zachichotałam, choć odczuwałam lekki ból.
Każdy ruch spra






