Perspektywa Serafiny
Alaric przez cały czas był przy moim boku. Spojrzałam na martwe ciało ojca w czarnym garniturze – jego bezbronne ciało, opuchniętą twarz, zaczerwienioną skórę znaczoną krostami od tysięcy mililitrów pompowanych w niego leków.
W moim gardle już dawno zaschło, nie miałam już więcej łez i tylko cicho przełykałam ślinę. Dłoń Alarica spoczywała na moim ramieniu. Wszyscy zgromadzili






