Drugi świt nadszedł z gęstą mgłą osiadłą nisko nad ziemią, a horyzont powoli jaśniał, gdy światło odrywało się w górę ostrożnymi warstwami. Spędziliśmy noc na próbach, treningach i przeglądaniu naszych planów, aż każdy krok i ruch wydawał się drugą naturą. Musieliśmy, żeby dzisiejszy dzień poszedł dobrze. Xavier i Tommy ręcznie, w staromodny sposób, ołówkiem i linijką, rozrysowali na nowo grafik.






