Lekcja zaczęła się tak samo, jak zawsze, od pana Gravesa przekładającego papiery na biurku i mruczącego coś o programie nauczania, podczas gdy połowa sali sprawdzała telefony pod stołem. Próbowałam się skupić. Naprawdę. Ale Dean siedział tuż obok mnie, kręcąc długopisem, jakby to była broń, i stukając butem o nogę krzesła w idealnym, doprowadzającym do szału rytmie. Nawet nie udawał, że słucha.
Ki






