Powinnam była wiedzieć, że Dean nie pozwoli, by dzień zakończył się spokojnie. Zadzwonił dzwonek na następną lekcję, ale zamiast skierować się do klasy, on zwlekał przy szafkach, opierając się o ścianę, jakby celowo na mnie czekał.
– Chodź – powiedział, gdy zatrzymałam się obok niego. – Wyglądasz, jakbyś jechała na oparach.
Zmarszczyłam brwi, zarzucając torbę na ramię. – Dzięki, chyba?
Uśmiechnął






