**Envy**
Świat otworzył się przede mną, gdy wyszłam z linii drzew, i przez chwilę nie mogłam oddychać. Ścieżka przede mną lśniła jak coś wyjętego ze snu. Małe świeczki unosiły się w szklanych słoikach, prowadząc drogę w górę wzgórza miękką, złotą linią. Magiczne światełka wylewały się z drzew poniżej, zawieszone wysoko, ale wystarczająco nisko, by ich migotanie muskało trawę, każde z nich zahaczaj






