**Levi**
Wzgórze się nie zmieniło. Kwiaty, które Envy powołała do życia dawno temu, wciąż kwitły, jakby nigdy nie słyszały o porach roku – uparte i dzikie. Róże, żółcie i głębokie fiolety rozlewały się po zboczu, gęste i tętniące życiem, jakby jej magia zakorzeniła je zbyt głęboko, by kiedykolwiek zwiędły. Słońce schodziło nisko, rzucając złoty ogień na płatki, i przysiągłbym, że sama ziemia czeka






