Oparłam się o poduszki, pozwalając Mamie znów zachwycać się zdjęciami z USG, podczas gdy dzieci zmieniały salon w swoje własne pole bitwy z poduszek i śmiechu. Macey rozstawiała chłopców jak generał, podczas gdy Elias próbował prześcignąć Elliota w konkursie skoków. W mojej piersi robiło się ciepło od samego patrzenia na nich. To było bezpieczne, głośne i żywe. Pisk – zdecydowanie nie królewski –






