Levi chwycił moją dłoń, miażdżąc ją w uścisku; drugą ręką napierał na dół moich pleców, przelewając we mnie ciepło z każdym urywanym oddechem.
– Przyj, kiedy ciało ci to podpowie. Nie walcz z tym, Envy. Dasz radę.
– Nie dam...
– Tak, dasz – przerwał mi gwałtownie, a jego głos był pełnym pewności warknięciem. – Przetrwałaś gorsze rzeczy. I nie robisz tego sama.
Noah przysunął się bliżej. Jego wielk






