**Xavier**
– Alfo – powiedział jeden ze strażników, skłaniając głowę. – Wschodnia brama. Alfa Zion, beta Theo i Felix proszą o wejście.
Ciepło kuchni zniknęło w mgnieniu oka, by po chwili wrócić niczym narzucony płaszcz. Tata nie podniósł wzroku znad patelni.
– Powiedz im, że mamy kawę – rzekł, co w naszym domu oznaczało „wprowadźcie ich”.
– Odprowadź ich do środka – poleciłem Niallowi. – Żadnej






