– Po prostu przyjmij ból, który ci zadaję, a nie zaznasz żadnego niepotrzebnego cierpienia.
Weston nagle pochylił się i spojrzał na nią niemal czule. Pocałował kącik jej ust, a następnie powoli przesunął się w stronę rany poniżej wargi i liznął ją.
Ciało Stelli napięło się, a jej twarz wyrażała nieskrywaną nienawiść.
Zachowywał się tak, jakby tego nie widział, i pogładził jej policzek wierzchem dł






