Po tych słowach Roger odwrócił się, by odejść. Bez względu na to, jak głośno krzyczała za nim Stella, nie obejrzał się ani razu.
Stella, nie mając nawet czasu na posiłek, rzuciła się za nim w pogoń.
Zbiegając po schodach, przypadkowo źle stanęła i skręciła nogę. Idący za nią Justin natychmiast podał jej rękę.
– Nic ci nie jest?
– Wszystko w porządku – Stella odruchowo odtrąciła jego dłonie.
Kiedy






