Wciąż miała na sobie wysokie obcasy. Po przejściu kilku kroków skręciła kostkę.
Po jakimś czasie czerwony samochód nagle zatrzymał się przed nią.
Jej oczy rozbłysły i rzuciła się do przodu. „Proszę, dobry człowieku, czy możesz mnie uratować? Ja...”
Zanim zdążyła wypowiedzieć resztę słów, zakrztusiła się.
Szyba w samochodzie została opuszczona.
Patrząc na znajomą twarz, jej oblicze natychmiast wyra






