Jeśli oznaczało to, że Stella będzie traktować go czulej – pomyślał Weston – to może ryzykowanie życiem zeszłej nocy było jednak tego warte.
– Nie jestem chory – upierał się raz jeszcze. – Nie martw się o mnie.
– Kto się o ciebie martwi? – zaprzeczyła Stella. – Po prostu martwiłam się, że zarazisz mnie swoim przeziębieniem, to wszystko!
– Gdybym naprawdę tego chciał, to nie rozmawiałbym teraz z to






