W pokoju panował półmrok, a zasłony były zaciągnięte, najwyraźniej z obawy przed zakłóceniem snu Stelli.
Przetarła oczy, zsunęła z siebie koc i wstała.
W chwili, gdy wyszła z pokoju socjalnego, ktoś natychmiast do niej podszedł. „Ach! Obudziła się pani, panno Steele”.
Słysząc głos Bena, Stella zatrzymała się na chwilę, po czym spojrzała na niego. „Jak się tu znalazłam?”.
„Zasnęła pani w samochodzi






