Gdy tylko otworzyła drzwi, Weston wciągnął ją prosto do środka. Jego ramiona były niezwykle silne, choć ubranie tego nie zdradzało. Wydawał się smukły i szczupły, ale tylko ci, którzy znali go prywatnie, wiedzieli o bestii kryjącej się pod jego koszulą.
Stella chwyciła go za ramię, które w dotyku było twarde jak skała. Zanim zdążyła się zorientować, siedziała już na nim okrakiem.
Objął ją w talii






