"Dobrze".
Drzwi się zamknęły. Stella wyszła na balkon i patrzyła, jak jego samochód odjeżdża.
W lusterku wstecznym Weston obserwował, jak jej odbicie wydłuża się, aż w końcu zmieniło się w czarną kropkę. Uścisnął skroń, ale radość na jego twarzy pozostała.
Kierowca widział, że jego nastrój był dziś zupełnie inny.
"Panie Ford, czy stało się coś dobrego? Wydaje się pan naprawdę szczęśliwy".
"Tak myś






