Guinevere uspokoiła się.
– On jest jeszcze taki mały. Boję się, że się tu rozchoruje…
– Nie musisz się o to martwić. Zajmuję się Zacharym. Znam dobrze jego organizm.
Guinevere prychnęła.
– Ty się nim zajmujesz? To ja opiekowałam się nim przez ostatnie dni. Za dnia gram na planie, a w nocy wracam do domu…
– Dlaczego narzekasz? Zajmowałaś się nim zaledwie parę dni. Nie wiesz, kto się nim opiekuje, k






